Rozdział Drugi, o tym jak Pana Philla coś uwierało.
Pan Phill zrobił już wiele udanych fotografii, nakręcił kilkanaście filmów, które mu się podobały, poczuł więc, że pora wracać do domu - do Nowego Jorku.
Pożegnał się z ludźmi u których mieszkał: dziewięcioletnią Pumei, jej mamą Qiaogu i tatusiem o imieniu Yanjiao.
Tutaj widzicie zdjęcie zrobione przez Pana Philla, pokazujące Pumei przy pracy.Potem poszedł na lotnisko, kupił bilet i wsiadł do samolotu do Ameryki.
W samolocie było bardzo ładnie, czysto i wygodnie. Pan Phill próbował odpoczywać ale coś mu przeszkadzało. Coś go gniotło i uwierało. Nie mógł jednak zrozumieć co to jest, przecież był zdrowy.
Postanowił obejrzeć w swojej kamerze film, który nakręcił. Obejrzał go jeden raz, potem drugi i jeszcze raz… i wreszcie wiedział co mu nie daje spokoju…
To było coś, co każdy człowiek ma w sobie, w środku, tylko niektórzy jak Pan Phill blisko powierzchni a niektórzy schowane głęboko. Czasem nawet tak głęboko, że o tym zapominają. Jak myślicie co to jest ?
Jeśli się domyślacie możecie do mnie napisać i podać mi swoją odpowiedź :)
O tym co gniotło Pana Philla i jak sobie z tym poradził, przeczytacie pojutrze.
A już jutro bajeczka autorstwa Waszego ulubionego Mucia Beja.
Pozdrawiam wszystkich przy odbiornikach i mówię już do widzenia.
Ola
Ola Dmitrów + Marcin Petruszka - Fotograf Łódź


Fotografia ta przedstawia Pana Yanjiao przy pracy.
