O Panu, który nie mieścił się w szufladzie. #3
Rozdział Trzeci, o tym jak Pan Phill tworzył swoje dzieło.
Pana Philla gniotło i uwierało SUMIENIE.
SUMIENIE nie sturlało się do głębin jego wnętrza, tylko przez ostatnie lata słuchało przez słuchawki muzyki i dlatego było zagłuszone. I właśnie SUMIENIE, które było jak dotąd najlepszym przyjacielem Philla, zainspirowało go do stworzenia dzieła „The Movement of People Working”.
Phill Niblock postanowił obejrzeć fotografie i filmy, które zrobił przez lata swoich podróży i wybrać z nich fragmenty, pokazujące prostych ludzi przy pracy. W swojej przytulnej pracowni na Manhattanie, ciął, łączył i sklejał kawałki taśm filmowych. Po wielu miesiącach - wstał, odszedł parę kroków i stwierdził: „Tak, to co posklejałem wyraża moją empatię wobec ciężko pracujących ludzi…hmmmm… ale powinienem to pokazać bogatym, żyjącym wokół mnie. Tylko co zrobić by zastanowili się nad tym co mam im do pokazania?”
Może Wy macie jakiś pomysł na to co mogło pomóc Phillowi? Jakich narzędzi można użyć i czy w ogóle istnieją takie narzędzia, które pomagają ocieplić zmarznięte serca bogatych?
Teraz Pan Phill pracuje.Pozdrawiam wszystkich przy odbiornikach i mówię już dobranoc.
Ola
Ola Dmitrów + Marcin Petruszka - Fotograf Łódź
O Panu, który nie mieścił się w szufladzie. #2
Rozdział Drugi, o tym jak Pana Philla coś uwierało.
Pan Phill zrobił już wiele udanych fotografii, nakręcił kilkanaście filmów, które mu się podobały, poczuł więc, że pora wracać do domu - do Nowego Jorku.
Pożegnał się z ludźmi u których mieszkał: dziewięcioletnią Pumei, jej mamą Qiaogu i tatusiem o imieniu Yanjiao.
Tutaj widzicie zdjęcie zrobione przez Pana Philla, pokazujące Pumei przy pracy.Potem poszedł na lotnisko, kupił bilet i wsiadł do samolotu do Ameryki.
W samolocie było bardzo ładnie, czysto i wygodnie. Pan Phill próbował odpoczywać ale coś mu przeszkadzało. Coś go gniotło i uwierało. Nie mógł jednak zrozumieć co to jest, przecież był zdrowy.
Postanowił obejrzeć w swojej kamerze film, który nakręcił. Obejrzał go jeden raz, potem drugi i jeszcze raz… i wreszcie wiedział co mu nie daje spokoju…
To było coś, co każdy człowiek ma w sobie, w środku, tylko niektórzy jak Pan Phill blisko powierzchni a niektórzy schowane głęboko. Czasem nawet tak głęboko, że o tym zapominają. Jak myślicie co to jest ?
Jeśli się domyślacie możecie do mnie napisać i podać mi swoją odpowiedź :)
O tym co gniotło Pana Philla i jak sobie z tym poradził, przeczytacie wkrótce.
Pozdrawiam wszystkich przy odbiornikach i mówię już dobranoc.
Ola
Ola Dmitrów + Marcin Petruszka - Fotograf Łódź
O Panu, który nie mieścił się w szufladzie. #1
Rozdział Pierwszy, o tym jak Pan Phill przemierzał świat.
Phill Niblock ma dzisiaj 77 lat.
Przez pół życia sądził, że jest fotografem lecz okazało się, że tak naprawdę czuje się szczęśliwy jako muzyk…ale od początku.
Kiedy Pan Phill był młody, ludzie z Nowego Jorku mówili mu: „Dobry z ciebie fotograf” i dawali mu różne fajne nagrody, za to, że robił ładne zdjęcia. Zdjęcia te pokazywały pięknych tancerzy i śliczne tancerki. Było dużo blasku i połysku, ale panu Phillowi czegoś brakowało. Wreszcie, po dziesięciu latach pracy w Judson Dance Theatre, poczuł, że czas w drogę.
Przemierzył Japonię, Chiny, Brazylię, Portugalię, Meksyk i wiele innych odległych krain. Dotarł nawet na Arktykę.
Nie chciał jednak podziwiać wielkich i zamożnych miast, władanych przez królów i bogaczy. Pragnął przebywać ze zwyczajnymi ludźmi. Odwiedzał więc wioski i miasteczka, i fotografował prostych ludzi i ich życie. Miał też ze sobą kamerę, więc oprócz zdjęć, robił filmy. A że ludzie z którymi przebywał głównie pracowali, utrwalał na taśmie ich ciężką pracę.
Fotografia ta przedstawia Pana Yanjiao przy pracy.Pan Phill cieszył się, że fotografuje człowieka w ruchu i że jest to ruch całkiem inny od tego jaki obserwował w teatrze i któremu do tej pory poświęcał całą swoją uwagę.
Mijały tygodnie…
Więcej o Panu Phillu i o tym, jak nie dał zamknąć się w szufladzie przeczytacie pojutrze.
Jutro zaś kolejna opowieść autorstwa słynnego na Całej Ulicy, fotografa noszącego konspiracyjno-przymilny pseudonim Mucio Bej.
Pozdrawiam wszystkich czytelników przy odbiornikach i mówię już dobranoc.
Ola
Ola Dmitrów + Marcin Petruszka - Fotografia ślubna Łódź
