Iniemamocni
Partnerki/Partners
Zdjęcie to jest rodzajem okładki albumu fotograficznego zawierającego portrety dwóch niezwykłych kobiet. Serię tę nazwaliśmy „Partnerki”. Współpracę z bohaterkami sesji opisaliśmy we wcześniejszym poście.
Wkrótce album Partnerki ukaże się na Facebooku, a wybrane zdjęcia w działach Portrety i Piękne historie na naszej stronie.
Zapraszamy do oglądania,
Ola i Marcin
Ola Dmitrów + Marcin Petruszka - Fotografia portretowa Łódź/Zdjęcia portretowe Łódź
Partnerki/Partners
Ania i Ola - mama i córka, lekarz pediatra i studentka Akademii Sztuk Pięknych.
Partnerki.
Znamy je od paru lat. Najpierw spotykaliśmy się w przychodni - Ania była pierwszym DOBRYM CZŁOWIEKIEM wśród lekarzy pediatrów w przychodniach państwowych, przez które się przewinęliśmy. Kiedy poznaliśmy Anię, wszyscy troje wiedzieliśmy, że to będzie „nasz” lekarz.
Podczas lekarskich wizyt domowych zgadaliśmy się na temat córki Ani - Oli. Po jakimś czasie Ola zaczęła mnie regularnie odwiedzać - pomagałam jej przygotować się do egzaminów na ASP. Udało się! Ola dostała się i to z jednym z najlepszych wyników!
Teraz jest po pierwszej sesji - zadowolona, a w indeksie same bardzo dobre i celujące.
Ania - śpiewa w chórze, myśli o tym, żeby zacząć też tańczyć, cały czas poszukuje. Jest matką trójki dzieci - oprócz Oli ma jeszcze dwóch synów. Stara się żyć pełną piersią, głęboko, intensywnie.
Mój tato mawia, że nie warto żyć „na brudno”. Mam wrażenie, że to samo stara się zrobić Ania - nie tracić czasu na puste gesty i nic nie wnoszące znajomości.
Ja też myślę, że warto starać się jak najpełniej smakować tego, co nas otacza, naprawdę zbliżać się do ludzi, nie bać się popełniania błędów i zranień.
Uważam, że mam „SZCZĘŚCIE DO LUDZI”. Może chodzi o to, że intuicyjnie dobrze wybieram (i przy okazji mam dużo szczęścia :) Częściowo to kwestia mojej osobowości, tego, że jestem nieco przemądrzała, nie cierpię tzw. „dobrych rad” i trudno mi cokolwiek podpowiedzieć czy jak mówi Marysia „wcisnąć” :)
Ale tak naprawdę, to przez całe życie uważam, że to moja mama dała mi taka siłę.
Dzisiaj nadal wierzy we mnie. W to, że „dam radę”, że jestem na tyle wartościowa, żeby mieć „dobre życie”. Rozumie płacz - to był jeden z najważniejszych obszarów wolności jaki miałam dzięki niej - pozwalała mi płakać.
Ania też rozumie, że płacz jest potrzebny - oczyszcza.
Ludzie nie powinni się go wstydzić, czy zabraniać innym.
Pora już kończyć, bo zaczynam płakać… ze wzruszenia ;) i nie trafiam w odpowiednie klawisze :)
Dziękuję Ani i Oli za współpracę przy sesji fotograficznej w naszym studio w Łodzi. To Wasza naturalność sprawiła, że te zdjęcia mają ogromną siłę wyrazu i szczerze poruszają autentyzmem uczuć.
Dziękuję mojej mamie, która codziennie czyta ten blog i chwaliłaby go nawet gdyby był beznadziejnie nudny ;)
Ola Dmitrów - mama i córka :)
Fotografia ślubna Łódź - zdjęcia ślubne w Łodzi
Tak zatytułowany byłby ten post gdyby o swoich klientach X pisał łódzki fotograf Y. Potem napisałby jeszcze zdanie brzmiące mniej więcej tak: „Kiedy za oknem zimowa aura, z przyjemnością wspominamy letni czas, kiedy to mieliśmy ogromną przyjemność fotografować ślub, przeuroczej pary - Ani i Krzysztofa…”
Ania i Krzyś nie są jednak dla nas parą X.
Dla nich my nie jesteśmy na szczęście pracownikami „Zakładu Fotograficznego Y”.
A dnia ich ślubu nie wspominamy jako przeuroczy.
- Był to dzień, w którym otarliśmy się o śmierć.
- Był to również dzień w którym dowiedzieliśmy się, że fortuna nam sprzyja.
- Doszliśmy do wniosku, że warto się cieszyć tym co mamy :)
Pierwsze z trzech powyższych zdań, mówi o wypadku samochodowym, który przeżyliśmy tego dnia. Drugie - o tym, że PRZEŻYLIŚMY. Trzecie o całej masie dobrych, drobnych spraw, które nas otaczają i które zaczęliśmy doceniać.
Pierwsze i drugie zdanie nie wymaga rozwinięcia. W trzecim zdaniu mieści się nasza znajomość z Anią i Krzysiem. Nie należą oni oczywiście do kategorii „drobnych spraw” w dosłownym tego słowa znaczeniu ;) Zupełnie nie drobną przyjemność sprawia nam sam fakt, że ich poznaliśmy. Nie drobna jest także ilość realizacji, które wykonaliśmy - dla nich, dla ich taty - Sylwestra i przyjaciół - Oli i Przemka. Pisząc „drobne sprawy, które nas otaczają”, miałam na myśli naszą codzienność. W przypadku moim i Marcina są to głównie tzw. „klienci” i „zlecenia”. I właśnie tu dochodzimy do sedna sprawy – uświadomiliśmy sobie, że te „drobne sprawy” z których składa się nasze życie wypełniają fajni i uczciwi ludzie. Dlatego nasza codzienna praca nie jest ciągiem nieistotnych zleceń, tylko ciekawą, choć nie zawsze łatwą przygodą, w której robiąc to, co lubimy spełniamy się.
Współpraca z Anią i Krzyśkiem była i jest dla nas ważna. Daje nam dużo satysfakcji, czujemy, że wykorzystujemy nasz twórczy potencjał… I nic nie możemy poradzić na to, że Ania i Krzyś są „przeuroczy”…
Na potwierdzenie tych słów prezentujemy wybrane zdjęcia z ich ślubu w Zduńskiej Woli i wesela w Łodzi :)
Niebawem opublikujemy Album Multimedialny, prezentujący w sposób pełniejszy te fotografie. Zdjęciom ślubnym towarzyszyć będzie zupełnie „niesłodka” wersja „Somewhere Over The Rainbow” ;)
Pozdrawiam w sposób szczery i zupełnie nie wymuszony, ludzi dla których do tej pory pracowaliśmy.
Ola
Ola Dmitrów + Marcin Petruszka - Fotografia ślubna Łódź/Zdjęcia ślubne Łódź
Fotografia ślubna - Łódź, Aneta i Michał - Przygotowania

Ostatnią sobotę spędziliśmy z Anetą i Michałem oraz ich bliskimi. To zdjęcie zrobiliśmy w ich mieszkaniu na Widzewie. Pomyśleliśmy, że ciekawie byłoby wyjść poza samo mieszkanie, i z zewnątrz zajrzeć do środka. Chcieliśmy jednocześnie pokazać kontekst całej sytuacji dzięki odbiciu w szybie. Jak myślicie - udało nam się?
Pierwszy dzień pracy nad zdjęciami ze ślubu Krysi i Jurka…
Które lepsze?
„Które lepsze?” to najczęstsze pytanie, jakie pada gdy wspólnie pracujemy. A że pracujemy prawie cały czas razem to jest gorąco :) To, co pokazujemy klientom i w portfolio to tak naprawdę nie jest kompromis, bo nie doprowadzamy zdjęć do bezpiecznego, ciepłego środka. Z jednych z nich dumna jest Ola, z innych dumny jestem ja. Odkąd się poznaliśmy, jakieś 12 lat temu, cały czas tworzymy obok siebie, zaglądamy sobie przez ramię i wiecznie się spieramy. Jest w tym twórczy ferment, choć pewnie nie zawsze musi się podobać naszym sąsiadom ;)
„Które lepsze?” to również najczęstsze pytanie jakie pada podczas prezentacji zdjęć na spotakniach z klientami. Tym razem pomyśleliśmy, że fanie byłoby uslyszeć jakie jest Wasze zdanie. Oba zdjęcia powstały podczas naszego ostatniego zadania - reportażu z dnia ślubu Oli i Przemka.
A

B

Zatem - Które lepsze? A czy B? Prosimy o podpowiedź - jeśli nie macie dużo czasu to wystarczy krótko - A lub B :)
Zostaliśmy poproszeni o zrobienie reportażu z zawodów bowlingowych. Świetna zabawa, choć ciemno jak biabli (nomen omen bo turniej rozgrywany był w kręgielni „Grakula” w Manufakturze). Atmosfera mroczna a rozgrywający piekielnie skupieni.
Więcej zdjęć na stronie: http://www.petruszka.com/zdjecia/reportaz/
Piękna pani neurologopeda
Ostatnie zlecenie przyszło od bardzo ciekawej osoby. Magdalena Gutkowska jest otwartym, inteligentnym i ciepłym człowiekiem, pracuje jako neurologopeda. Potrzebowała kilku zdjęć do celów zawodowych, ale założeniem sesji było zrobienie po prostu dobrych portretów, z których większość nie miała trafić do publikacji związanych z pracą, tylko do prywatnego archiwum.
Pierwsze zdjęcie wyszło może zbyt oficjalne - choć tajemniczo i intrygująco. Pogadaliśmy trochę, przeszliśmy do bliższych portretów, atmosfera się rozluźniła i powstało drugie zdjęcie.

Jedno z ostatnich (po zaledwie 2 godzinnej współpracy) jest dokładnie takie jak lubimy - Magda jest sobą, czuje się swobodnie i to widać, a samo zdjęcie, dzięki charakterowi światła ma wspaniałą atmosferę.

Jesteśmy z niego naprawdę zadowoleni. Co bardzo ważne - pani Magda też : )
Kilka zdjęć z tej sesji, które uważamy za wyjątkowe, jest już w galerii na stronie.



